Planeta
Life
Strona główna
system
Astrologia
Psychologia
Rozrywka
Przepisy
Porady
Świat
Rozrywka
Podsłuchałam, jak dzieci ustalają, kto weźmie mieszkanie, „jak mamy już nie będzie". Nic nie powiedziałam. W poniedziałek u notariusza zapisałam wszystko wnuczce — jedynej, która do mnie dzwoni
19:12 11.07
Przez dziesięć lat co miesiąc dawałam synowi po 500 złotych, bo „ledwo wiążą koniec z końcem", w zeszłym tygodniu wnuczka powiedziała mi przez telefon: „babciu, tata mówi, że jak będziesz dalej dawać, to może w przyszłym roku wymienią auto"
11:41 11.07
Synowa zaprosiła mnie na urodziny wnuczki, przyjechałam z tortem i prezentem za 200 złotych, przy stole okazało się, że jestem jedynym gościem - reszta rodziny świętowała dzień wcześniej „w małym gronie"
18:44 10.07
Syn poprosił mnie o 8 tysięcy na „remont łazienki, bo kafelki odpadają", przelałam następnego dnia, w sobotę wnuczka przysłała mi zdjęcie ich nowej kanapy z podpisem „tata mówi, że to nasza nagroda za cierpliwość"
11:14 10.07
Przez pięć lat codziennie odbierałam wnuki ze szkoły i robiłam im obiad, kiedy poprosiłam synową o jeden wolny czwartek w miesiącu, napisała do syna: „twoja mama chyba potrzebuje więcej czasu dla siebie, może znajdziemy kogoś na stałe"
19:05 09.07
Osiem lat opiekowałam się teściową po wylewie, bo obiecała, że mieszkanie przepisze na mnie. Po jej śmierci u notariusza okazało się, że dwa lata wcześniej podpisała darowiznę na wnuka
11:05 09.07
Mąż zmarł w lutym. Porządkując dokumenty, w wyciągach z konta znalazłam comiesięczne przelewy po 800 złotych na to samo nazwisko - przez sześć lat, do kobiety, której nigdy nie poznałam
15:07 08.07
Od ośmiu lat zabieram wnuki na cały lipiec, żeby córka z zięciem mogli wyjechać we dwoje. Gdy w tym roku wspomniałam, że sama chętnie odpoczęłabym choć tydzień, córka powiedziała: „mamo, ty przecież całe życie odpoczywasz"
10:34 08.07
Sąsiadka wróciła z Krety i pokazała mi zdjęcia z hotelu. „O, twojego męża też tam widziałam, przy basenie z jakąś panią". Mąż był wtedy „na szkoleniu w Radomiu"
14:20 07.07
Pożyczyłam synowi 8 tysięcy na spłatę kredytu, bo bał się komornika. Prosił, żeby nie mówić nikomu. Trzy tygodnie później wrzucił na Instagram zdjęcia z Grecji z podpisem „czasem trzeba sobie odpuścić i po prostu odpocząć"
10:42 07.07
Po pogrzebie męża jego brat przyszedł z plikiem pokwitowań i powiedział, że przez ostatnie lata pożyczał mężowi pieniądze - razem 40 tysięcy. Na każdym był podpis męża. Zapytał, do kiedy zdążę oddać
16:45 06.07
Przez sześć lat odbierałam wnuki ze szkoły, żeby synowa nie brała wolnego. Kiedy raz poprosiłam, żeby odebrała je sama, bo miałam wizytę u kardiologa, powiedziała: „dobrze, ale postaraj się, żeby to się nie powtarzało"
10:48 06.07
Wnuk nagrywał mnie telefonem, jak lepię pierogi, „dla pamiątki, babciu". Wczoraj w sklepie obca dziewczyna zapytała, czy to ja jestem „tą babcią od pierogów"
10:18 06.07
W autobusie okazało się, że wzięłam nie ten portfel i nie mam czym zapłacić za bilet. Młody chłopak w dresie, z kolczykiem w uchu, dopłacił za mnie bez słowa
11:26 05.07
W przychodni kazali wypełnić nowy formularz. Była rubryka: osoba do kontaktu w nagłym wypadku, imię i telefon. Siedziałam z długopisem dziesięć minut. Oddałam pustą
15:25 04.07
Z Halinką chodzimy na gimnastykę dla seniorów od pięciu lat. W zeszłym tygodniu instruktorka pomyliła nasze ankiety. W rubryce „powód uczęszczania" Halinka napisała: „żeby choć godzinę w tygodniu nie być samej"
12:12 04.07
Dzieci od miesięcy szeptały po kątach i milkły, gdy wchodziłam. Byłam pewna, że dzielą już moje rzeczy. W sobotę zawiązali mi oczy i zaprowadzili do ogrodu. Odbudowali altanę ojca, tę spróchniałą - taką samą, co do deski
20:25 03.07
Wynajęłam pokój studentce, bo emerytura nie starcza, a i tak bałam się obcej w domu. Po roku przyznała, że nie szukała taniego pokoju - szukała kogoś, kto spyta, czy zjadła obiad. Babcię straciła w liceum
11:36 03.07
Wnuk założył mi konto na Facebooku, „żeby babcia widziała zdjęcia prawnuczki". Po pół roku odkryłam, że pisze z niego jako ja - prosi rodzinę o pożyczki „na leki". Zebrał już od ciotek dwa tysiące. Ja żadnych leków nie potrzebuję
20:03 02.07
Przez całe życie to ja gotowałam niedzielne obiady dla całej rodziny. Po moim zawale syn bez słowa przejął kuchnię. W niedzielę postawił przede mną talerz: „mamo, od dziś ty siadasz pierwsza, a ja będę się uczył twoich przepisów"
11:31 02.07
Pokaż więcej