Planeta
Life
Strona główna
system
Astrologia
Psychologia
Rozrywka
Przepisy
Porady
Świat
Rozrywka
Pięcioletnia wnuczka przyniosła z przedszkola rysunek „Dom moich marzeń”. Narysowała mój dom - ten, który z mężem budowaliśmy dwanaście lat. W oknach mama, tata i ona. Zapytałam, gdzie babcia. „Babcia wtedy będzie mieszkać w bloku. Mama tak mówi”
13:17 07.10
Mąż odchodząc zostawił mi sad pod Grójcem - "sama nie dasz rady, sprzedaj sąsiadowi, póki daje cokolwiek". Zostałam, kupiłam prasę, od trzech lat tłoczę sok. W sierpniu na targu w Grójcu podszedł z nową żoną do mojego stoiska
20:45 05.10
Mąż odszedł do młodszej w 2011. W poniedziałek ona zadzwoniła do mnie pierwszy raz w życiu: wyjeżdża na pół roku do córki do Irlandii, a Ryszard po udarze nie chodzi. "Pani go przecież zna najlepiej"
20:23 05.10
Na moją siedemdziesiątkę dzieci zarezerwowały salę w restauracji: „mamo, ty niczym się nie martw". Rachunek wyszedł na 1800 złotych. Córka szepnęła, żebym zapłaciła kartą, bo im coś nie działa w aplikacji - „w poniedziałek oddamy". To było w maju
18:47 05.10
Na trzy tygodnie sanatorium w Ciechocinku zostawiłam wnukowi klucze, żeby podlewał kwiatki. Wróciłam w niedzielę, w łazience wisiały trzy nowe ręczniki, równo złożone. Na lodówce kartka po angielsku i po polsku: "Check-out do jedenastej"
18:10 05.10
Mąż co roku w październiku jedzie z kolegami na tydzień na grzyby w Bory Tucholskie i zawsze wraca z pełnym koszem. W tym roku, czyszcząc prawdziwki, znalazłam na dnie kosza paragon z warzywniaka w Chojnicach
10:20 05.10
W latach osiemdziesiątych co rano robiłam drugą kanapkę do szkoły dla Mariolki z parteru. W październiku poszłam do okulistki. Lekarka przeczytała moje nazwisko, odłożyła długopis i powiedziała: "z jajkiem i szczypiorkiem, pamiętam do dziś"
20:38 04.10
Od czterech lat ani jednego dnia wolnego od wnuków. W środę uprzedziłam synową, że w piątek mnie nie będzie: przyjaciółka przyleciała z Kanady, nie widziałyśmy się od trzydziestu lat. Synowa westchnęła: „mamo, takie rzeczy mówi się z wyprzedzeniem”
19:10 04.10
Czternastą emeryturę odkładam co roku na Licheń z koleżankami z koła. W tym roku córka zapytała, czy "skoro i tak przyszła czternastka", nie dołożyłabym się do raty za ich nowe auto. "Przecież też nim jeździsz, mamo - do lekarza"
18:23 04.10
Córka namówiła mnie na pełnomocnictwo do konta - "gdyby mama trafiła do szpitala". W październiku w aptece karta została odrzucona. W banku pani pokazała przelewy: co miesiąc pierwszego, osiemset złotych, tytuł "zwrot za zakupy dla mamy"
12:53 04.10
Mąż odszedł w 2012 do młodszej i zostawił mi kredyt na mieszkanie - "dasz sobie radę, jesteś zaradna". Ostatnią ratę zapłaciłam w sierpniu. W październiku zapukał komornik: szukał jego, "pod ostatnim znanym adresem"
11:09 04.10
Kiedy leżałam w szpitalu z biodrem, córka "zrobiła porządek w szafach, żeby mama się nie schylała". Futro po mojej mamie oddała podobno do PCK. W PCK powiedzieli, że futer nie przyjmują, więc zajrzałam na OLX: ogłoszenie z naszego osiedla
21:17 03.10
W maju na komunię wnuczki kupiłam rower za prawie dwa tysiące. W czwartek szukałam na OLX-ie używanego roweru dla siebie i trafiłam na ten sam: „prawie nieużywany, do negocjacji". W tle zdjęcia, na komodzie, leżała moja serwetka
20:56 03.10
Po pogrzebie mamy siostra powiedziała, że bursztynowe korale, które mama od zawsze obiecywała mnie, "zapodziały się przy sprzątaniu". W październiku jej wnuczka wrzuciła na Facebooka zdjęcia z osiemnastki
20:33 03.10
Po pogrzebie męża dzieci namawiały mnie, żebym sprzedała dom w Sandomierzu i "poszła do kawalerki, po co ci tyle metrów". Na górze urządziłam trzy pokoje gościnne - od czerwca do września komplet
15:34 03.10
Przez dwa lata woziłam sąsiadkę z naprzeciwka na dializy - trzy razy w tygodniu, na szóstą rano. Wiosną wyprowadziła się do syna do Sopotu i więcej się nie odezwała. We wrześniu przyszedł do mnie list z kancelarii notarialnej w Sopocie
13:00 03.10
Na pogrzebie męża w ostatniej ławce siedziała kobieta w moim wieku. Po mszy podeszła z kondolencjami i wcisnęła mi do ręki klucze z breloczkiem: "od działki, mnie już niepotrzebne"
10:32 03.10
Na działce zbierałam pomidory w tunelu, od furtki mnie nie widać. Córka z zięciem przyszli od samochodu i stanęli przy altance. Zięć tłumaczył, że "jak mama pójdzie do ośrodka, działkę sprzedajemy od razu, bo kto tu będzie jeździł"
21:38 02.10
Pani Jola ze sklepu na rogu od roku odkłada mi chleb i w czwartki wnosi zakupy na trzecie piętro - "i tak zamykam, to po drodze". Na Wielkanoc córka otworzyła lodówkę i zapytała, "ile ta pani ze sklepu sobie dolicza za wnoszenie"
21:16 02.10
Od trzech lat wnuki są u mnie od poniedziałku do piątku. We wrześniu zapisałam się na Uniwersytet Trzeciego Wieku — historia sztuki, wtorki o szesnastej. Synowa zobaczyła plan zajęć: „mamo, a online nie ma? Posłuchałabyś sobie przy dzieciach”
19:13 02.10
Pokaż więcej